|
Sobotka nie pójdzie do więzienia | |||||||||||||||||||||||||||||||
Aleksander Kwaśniewski skorzystał z prawa łaski i zmniejszył wyrok ciążący na Zbigniewie Sobotce. Poinformował o tym sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Waldemar Dubaniowski. Sobotka, były wiceszef resortu MSWiA w rządzie Leszka Millera, został niedawno skazany w procesie dotyczącym tzw. afery starachowickiej. Sąd wymierzył mu karę 3,5 roku więzienia za ujawnienie tajemnicy państwowej i służbowej oraz za narażenie życia policjantów, którzy mieli rozbić działający w Starachowicach gang przestępczy. Prezydent Kwaśniewski zmniejszył ten wyrok do roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, co w praktyce oznacza, że Sobotka nie trafi do więzienia. Prezydent utrzymał jednocześnie wobec Sobotki 5-letni zakaz zajmowania stanowisk w administracji publicznej z dostępem do tajemnicy pańśtwowej i służbowej. „Podejmując tę decyzję prezydent kierował się względami humanitarnymi, dotychczasowym życiem, przejawianą postawą i zasługami proszącego o łaskę” - zapewniał Waldemar Dubaniowski. Pozostali dwaj posłowie skazani w aferze starachowickiej Henryk Długosz i Andrzej Jagiełło nie zostali ułaskawieni. Prezydent nie skorzystał też z prawa łaski wobec swego dawnego prawnika Ryszarda Kalisza, skazanego za pomówienie samorządowca. 'Ponury dzień dla Polski' Prezydent podjął decyzję o zastosowaniu prawa łaski wobec Sobotki mimo, iż nie uzyskał od ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego akt sprawy. Minister Zbigniew Ziobro, komentując na gorąco decyzję prezydenta, powiedział, że jest nią rozczarowany: "Mogę powiedzieć, że jest to ponury dzień dla Polski, dla państwa prawa, oraz smutny i ponury finisz 10-letniej kadencji prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego." Wcześniej minister Ziobro zapowiedział, że wystapi do szefa MSWiA o odtajnienie akt w sprawie Sobotki. Tłumaczył, że chce, by opinia publiczna przekonała się o słuszności wyroków sądowych. Dodał, że w aktach są - jak się wyraził - twarde dowody popełnienia przestępstw. Decyzję prezydenta skrytykował też m.in. poseł Platformy Obywatelskiej, były minister spraw wewnętrznych Marek Biernacki. Jego zdaniem Aleksander Kwaśniewski zdradził policjantów: „Policjanci, którzy ryzykowali i ryzykują swoim życiem nie są chronieni, są zdradzani przez swojego ministra.” Julia Pitera (PO) mówi, że decyzja prezydenta nie jest zaskoczeniem. Dodaje, że być może Aleksander Kwaśniewski rozważa powrót do krajowej polityki: "Już nic nie ryzykuje politycznie tak naprawdę. Jest to koniec jego kadencji. Myślę, że może jest to jakaś zapowiedź powrotu do polityki w szeregach SLD i był to sygnał, że jednak może tym sposobem otwiera szansę na przywództwo na nowo tworzonej lewicy." 'Gra polityczna' Z zarzutami polityków prawicowych nie zgadza się Sojusz Lewicy Demokratycznej, który apelował o ułaskawienie Sobotki. „Te komentarze i wszystko to, co towarzyszyło tej sprawie, to czysta gra polityczna. Tutaj nikt nie zwracał uwagi na człowieka, na istotę tej instytucji, jaką jest prawo łaski. To tylko i wyłącznie polityka” - powiedział poseł SLD Jerzy Szmajdziński. | Zobacz: Ziobro: nie przygotuję wniosku 14. grudnia 2005 | Polska Jaka procedura ws. Sobotki?15. grudnia 2005 | Polska Prezydent ułaskawi Sobotkę?16. grudnia 2005 | Polska | |||||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||||||