http://www.bbcpolska.com

piątek 11. listopada 2005, 18:10 (CET)

Alkoholowy problem

Właściciele barów i nocnych klubów na Kajmanach buntują się przeciwko rządowi, który odmówił im rozszerzenia licencji na sprzedaż alkoholu w Noc Sylwestrową.

Tegoroczny Sylwester przypada w sobotę a zgodnie z prawem na Kajmanach sprzedaż alkoholu w sobotnie noce kończy się wraz z wybiciem północy.

Władze na wyspach twierdzą, że nie będzie żadnych wyjątków.

Żeby jeszcze dolać oliwy do ognia, nie będzie również wyjątków od niedzielnego zakazu grania głośnej muzyki.

„Prawa demokratyczne"

Harry Lalli, właściciel nocnego klubu na Kajmanie Wielkim, powiedział, że restrykcje mogą zniechęcić turystów.

„Wielu ludzi przyjeżdża tu na wyspę, płacą za hotele i chcą świętować Sylwestra w ładnym i przyjaznym miejscu, a tu nagle okazuje się to niemożliwe," powiedział on agencji AP.

Inny właściciel klubu nocnego, Don Seymour, powiedział, że zakaz może zniszczyć reputację Kajmanów.

„Chyba jesteśmy jedynym miejscem na świecie wśród społeczeństw demokratycznych, które nie świętuje Sylwestra" – powiedział.

Grzywna albo więzienie

Długoletnie przepisy zostały uchwalone przez rząd tego konserwatywnego brytyjskiego terytorium zamorskiego, aby zachęcić ludzi do chodzenia w niedzielę do kościoła.

Właściciele barów, którzy nie podporządkują się zakazowi, mogą stracić licencję na sprzedaż alkoholu, otrzymać 500 dolarów grzywny albo nawet trafić na miesiąc do więzienia.

Pastor Al Ebanks, przewodniczący Stowarzyszenia Pastorów na Kajmanach, powiedział, że te restrykcje nie powinny powstrzymać ludzi przed dobrą zabawą.

„Wszyscy mają wolny wybór czy bawić się całą noc czy tylko część nocy," powiedział.

Wyspy Kajmany na Karaibach są najbardziej znane z prowadzenia usług finansowych.