piątek 30. grudnia 2005, 20:13 (CET)
Polskie drogi niemal sparaliżowane na skutek obfitych opadów śniegu.
Drogowcy i policja apelują, aby unikać podróży.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała w piątek po południu, że w całej Polsce wszystkie drogi krajowe są przejezdne, ale padający wciąż śnieg powoduje, że warunki jazdy są trudne.
Według dziennikarskich relacji, w wielu miejscach doszło do zatorów, gdy większe pojazdy miały kłopoty z pokonaniem wzniesień.
Najtrudniejsza sytuacja na drogach krajowych występuje w południowej i centralnej Polsce, ale także w województwie zachodniopomorskim i podlaskim.
Według GDDKiA, fala intensywnych opadów śniegu przesuwa się z południa i wschodu w kierunku północnym i zachodnim. Oprócz śniegu pojawić się mogą też opady marznącego deszczu powodującego gołoledź.
Kłopoty z przejazdem występują nie tylko poza miastami. Atak zimy niemal sparaliżował Częstochowę, gdzie kilka autobusów komunikacji miejskiej zablokowało podjazdy pod wzniesienia, co utrudniło ruch i wywołało gigantyczne korki.
Za granicą także atak zimy
Zima atakuje także na południe od Polski. Niektóre pociągi na Słowacji miały opóźnienia sięgające czterech godzin, zaś służby ratownicze alarmowały o zagrożeniu lawinowym w górach.
Opady śniegu i liczne wypadki spowodowały zamknięcie autostrady Bratysława - Trnawa. Tylko w jednym karambolu uczestniczyło tam ponad 30 pojazdów; były ofiary śmiertelne.
Jeszcze większa katastrofa - z udziałem około 40 pojazdów - miała miejsce na autostradzie łączącej Budapeszt z Wiedniem. Doszło do niej w rejonie węgierskiego miasta Gyoer, policja informowała o co najmniej siedmiu rannych.
Śnieżyca utrudniła pracę budapeszteńskiego lotniska Ferihegy, powodując opóźnienia lotów. Podobna sytuacja miała miejsce na amsterdamskim lotnisku Schiphol w Holandii.
W zachodniej Europie sytuację podróżujących samochodami oprócz opadów sniegu komplikują niskie temperatury.
Poprzedniej nocy w w okolicy jeziora Funtensee w południowych Niemczech termometry pokazały minus 39 stopni Celsjusza. Na północy Włoch było -29 stopni.