|
Afera 'bakszyszowa' przed sądem | |||||||||||||||||||||||||||||||
Pięciu żołnierzy i tłumacz stanęło przed sądem wojskowym pod zarzutem brania łapówek i fałszowania dokumentacji w drugim procesie tzw. irackiej irackiej afery bakszyszowej. Obrońcy oskarżonych próbowali nie dopuścić do odczytania aktu oskarżenia. Wnieśli m.in. o zwrot prokuraturze akt do uzupełnienia. Domagali się też możliwości przesłuchania dowódcy trzeciego kontyngentu, gen. Adama Ekierta oraz oficerów WSI, którzy nadzorowali przebieg przetargów. Dowodzili, że istnieje podejrzenie, że ich klienci byli zmuszeni przez przełożonych do korupcji. Tym słowom zaprzeczył oskarżyciel: "Nie mogło być mowy o żadnym działaniu na rozkaz. To postępowanie dotyczy bowiem brania łapówek, do działania którego nie było żadnych przesłanek, aby sądzić, że oskarżeni zostali zmuszeni w jakiś sposób przez swoich przełożonych". 900 tysięcy dolarów Sąd ostatecznie postanowił kontynuować proces. Wszystkim oskarżonym zarzuca się wzięcie łapówek w wysokości niecałych 900 tysięcy dolarów. Trzy tygodnie temu zakończył się pierwszy proces w tej samej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadło siedem osób. Wszyscy przyznali się do winy i wnieśli o dobrowolne poddanie się karze. Najwyższy wyrok jaki wówczas zapadł to 2,5 roku więzienia. Teraz będą oni świadkami w nowym procesie. | Zobacz: 7 skazanych w aferze bakszyszowej24. listopada 2005 | Polska | |||||||||||||||||||||||||||||||
| ||||||||||||||||||||||||||||||||