BBCPolska.com
 
Aktualizacja:
 
Wyślij tę stronę znajomym Wersja do druku
Prezydent nie stanie przed komisją
 
Aleksander Kwaśniewski
Prezydent mówi, że nie chce uczestniczyć w 'brutalnej walce politycznej'
Prezydent oświadczył, że nie stanie przed sejmową komisją ds. Orlenu.

Aleksander Kwaśniewski w ostrych słowach oświadczył, że odmawia spotkania z posłami, bo nie chce uczestniczyć w grze politycznej.

O swojej decyzji prezydent poinformował na zwołanej niespodziewanie konferencji prasowej.

W jej trakcie przypomniał, że kilka miesięcy temu sam zaproponował komisji, że złoży wyjaśnienia w interesujących ją kwestiach.

Ataki

Podkreślił jednak, że od tego czasu nieustannie był obiektem ataków. W tym kontekście wymienił m.in. spotkanie posła Giertycha z Janem Kulczykiem na Jasnej Górze.

Wspomniał też o sobotnich przesłuchaniach przed dwiema sejmowymi komisjami śledczymi:

 Odmawiam spotkania, bowiem zlekceważono moją dobrą wolę, użyto argumentów i metod niegodnych (...)
 
prezydent Aleksander Kwaśniewski

"Czarę goryczy przelała rozpoczęta w ostatnią sobotę, w moim przekonaniu zorganizowana i sterowana nie wiem przez kogo, ale w sposób świadomy i celowy akcja ataku na prezydenta, której znakiem są rozpowszechniane kłamliwe wypowiedzi panów Wieczerzaka i Dochnala oraz artykuł jednego z tygodników".

Szczególnie ostro prezydent skrytykował posła Giertycha:

"Czymś dla mnie obrzydliwym są doniesienia, które mówią, że poseł Giertych obiecał Dochnalowi, że jeśli będzie dobrze zeznawał, to komisja przekaże korzystną dla niego opinię do prokuratury, prosząc o złagodzenie sankcji".

"Odmawiam"

Aleksander Kwaśniewski stwierdził, że takie postępowanie dowodzi głębokiej demoralizacji i oświadczył, że przed komisją nie stanie:

"W tej sytuacji wycofuję swoją wcześniejszą propozycję spotkania z komisją. Odmawiam spotkania, bowiem zlekceważono moją dobrą wolę, użyto argumentów i metod niegodnych, bowiem mamy do czynienia z grą polityczną, w której nie mogę i nie mam prawa uczestniczyć".

Jednocześnie prezydent zapewnił, że nie ma nic do ukrycia ani przed opinią publiczną ani przed wymiarem sprawiedliwości.

Przyznał, że w zaistniałej sytuacji spodziewa się riposty członków komisji:

"Wiem, że będziecie się mścili i że podejmiecie różne ataki na mnie, na moją rodzinę, na moich współpracowników".

Prezydent powtórzył też po raz kolejny, że nie zna lobbysty Marka D. i że nigdy się z nim nie kontaktował.

"Ucieczka"

Wiceszef komisji ds. Orlenu Roman Giertych oświadczył, że prezydent wycofał się, bo nie miał odwagi zeznawać pod przysięgą.

 [Odmowa] może zostać odebrana jako ucieczka od sytuacji, która została wytworzona przez obu zeznających w sobotę świadków
 
Andrzej Celiński, SdPl

Także inny członek komisji, Andrzej Celiński z SdPl powiedział BBC, że ocenia decyzję prezydenta jako kontrowersyjną.

"Może zostać odebrana jako ucieczka od sytuacji, która została wytworzona przez obu zeznających w sobotę świadków".

Z kolei Zbigniew Wassermann z PiS uznał, że prezydent próbuje zmienić rolę i z osoby stającej przed komisją, chce stać się osobą osądzającą jej działalność.

Przewodniczący komisji ds. Orlenu Józef Gruszka z PSL poinformował, że we wtorek posłowie zastanowią się, co robić dalej.

 
 
Zobacz:
 
 
ZOBACZ TEŻ
 
 
Wyślij tę stronę znajomym Wersja do druku
 
  O nas | Napisz do nas | Pomoc
 
BBC © ^^ Powrót
 
  Strona główna | Archiwum dźwiękowe | Business English | Everyday English
|English Grammar
 
  BBC News >> | BBC Sport >> | BBC Weather >> | BBC World Service >> | BBC Languages >>
 
  Pomoc | O nas | Napisz do nas