|
Zarzuty ekologów | |||||||||||||||||||||||||||||||
Krytyczny raport ekologów zarzuca polskim władzom niewłaściwe wykorzystanie unijnych funduszy na ochronę środowiska. Z raportu regionalnego biura Światowej Unii Ochrony Przyrody wynika, że brak informacji utrudnia wykorzystanie funduszy z Brukseli. Autorzy raportu piszą, że rolnicy - będący naturalnymi strażnikami przyrody - nie wiedzą skąd i na co mogą uzyskać pieniądze. Współautor raportu Marek Kryda zwraca uwagę na nierozwiązany dotychczas problem utylizacji padłych zwierząt, określanych przez niego jako bomba ekologiczna: „Są takie przypadki na dużych fermach w Polsce, że dziennie może padać 100 sztuk świń. Jeśli to się dostaje do ujęć wody, to ta woda jest trująca”. Ministerstwo środowiska przyznaje, że wciąż brakuje w Polsce tzw. grzebalisk, w których można bezpiecznie utylizować padłe zwierzęta. Ekolog Zbigniew Hałat przypomina w raporcie, że wszystkie produkty na terenie całej Unii powinny spełniać europejskie normy jakości: „Choćby dlatego, że turysta przybywający do Polski nie może się czuć zagrożony z powodu złej jakości produktu najbardziej masowego, a przy tym najmniej bezpiecznego jakim jest woda wodociągowa.” Według ekologów 10 procent Polaków korzysta z wody niezdatnej do picia. Resort środowiska twierdzi, że woda w polskich wodociągach wszędzie nadaje się do picia, choć przyznaje, że często ma nieprzyjemny zapach. |
| |||||||||||||||||||||||||||||||