|
Rekord świata na koniec | |||||||||||||||||||||||||||||||
Nowym rekordem świata w lotach zakończył się Puchar Świata w skokach narciarskich. Końcówka drugiej serii była ogromnie pasjonująca. Najlepsi skoczkowie, wśród których nie było Adama Małysza, oddawali bardzo długie skoki. Festiwal emocji na Velikance rozpoczął Matti Hautamaeki. Fin, który wygrał ostatnie sześć konkursów, poszybował na odległość 235,5 m, co było nowym rekordem świata. Chwilę później Norweg Bjoern Einer Romoeren skoczył jeszcze o 3,5 m dalej. Potem kibice wstrzymali oddech. Na belce usiadł Janne Ahonen, po którym było widać, że chce dziś wygrać. I Fin, zwycięzca tegorocznego PŚ, skoczył bardzo daleko – 240 m. Nie ustał jednak skoku, przewrócił się i uderzył plecami o ziemię. Z potłuczeniami został odwieziony do szpitala. Jego wynik nie został zaliczony jako rekord. Konkurs na Velikance wygrał Bjoern Einer Romoeren (226 m, 239 m). Drugi był jego rodak Roar Ljoekelsoey (230,5m, 224 m), a trzeci Austriak Andreas Widhoelzl (231 m. 227 m). Adam Małysz zajął na Veliknace ostatecznie 15 miejsce (210 m, 216 m). W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Polak uplasował się ostatecznie na czwartej pozycji. Taką też lokatę zajął w klasyfikacji generalnej w lotach narciasrkich. |
| |||||||||||||||||||||||||||||||