wtorek 26. kwietnia 2005, 16:49 (CET)
Na konferencji ekspertów przemysłu naftowego w Edynburgu wyrażono obawy, że światowe rezerwy ropy mogą wyczerpać się szybciej niż są to skłonne przyznać rządy i koncerny naftowe.
Niektórzy sądzą, że wydobycie ropy może osiągnąć swój najwyższy poziom już w 2008 roku, jeśli nie wcześniej.
"Większość ekspertów zaniepokojonych perspektywą wyczerpywania się złóż ropy naftowej sądzi, że punkt przesilenia pomiędzy zasobami ropy, a jej zużyciem nastąpi jeszcze przed końcem 2010 roku" - powiedział doradca brytyjskiego rządu ds. wykorzystania surowców odnawialnych dr. Jeremy Leggett.
2008 rok plus minus dwa lata
Według niego przesilenia można oczekiwać w 2008 roku z możliwym przesunięciem o dwa lata w którąś ze stron.
Leggett powiedział BBC, że wyczerpywanie się globalnych złóż ropy to kwestia wymagająca równie poważnego podejścia jak wojna z terroryzmem.
Brytyjski ekspert zauważył zarazem, że największe koncerny naftowe w świecie są kontrolowane przez rządy, które nie mają obowiązku publikowania danych o swoich rezerwach, a jak wykazał przykład Shell'a na ich danych nie zawsze można polegać.
Najtrudniej do umiaru przekonać Amerykanów
W najbliższych latach także Wlk. Brytania dołączy do importerów ropy naftowej w związku z wyczerpywaniem się rezerw na Morzu Północnym.
Były brytyjski minister ds. energii Brian Wilson uważa, że najtrudniej będzie przekonać Amerykanów do ograniczenia spożycia ropy.