|
Aktualizacja: 13.2.2004 14:57 (CET)
Untitled Document
13.2.2004 14:22 (CET)
Tajemnice Microsoftu dostępne w internecie
Microsoft przyznał, że ktoś skradł i rozpowszechnia przez internet część
tajnych informacji na temat systemu operacyjnego Windows.
Chodzi o kody źródłowe wersji 2OOO i NT.
Eksperci uważają, że komputery z tymi systemami są narażone
na ataki hakerów.
Komputerowe DNA
Kody źródłowe są jedną z największych tajemnic Microsoftu.
Jest to najbardziej podstawowa wersja programu napisana
przez programistów.
Porównując, można stwierdzić, że kody źródłowe są tym dla
komputera, czym DNA dla człowieka.
Koncern obawia się, że jeśli informacje trafią w niewłaściwe
ręce, będą mogły być wykorzystane do włamywania się do milionów komputerów.
Innym zagrożeniem dla firmy jest to, że kody źródłowe mogą
trafić do konkurencji, która będzie chciała je nielegalnie wykorzystać.
Microsoft zażądał przeprowadzenia śledztwa, które ma
wyjaśnić, w jaki sposób doszło do przecieku.
Zła passa trwa
To już druga wpadka komputerowego giganta w tym tygodniu.
Wcześniej koncern przyznał, że najnowsze wersje systemu
operacyjnego Windows nie chronią wystarczająco indywidualnych użytkowników przed
hakerami.
W ostatnim miesięcznym biuletynie największy producent
oprogramowania na świecie zalecał aktualizację wersji Windows NT, 2000, XP
i Server 2003.
Użytkowników zachęcano do ściągnięcia ze strony Microsoftu
specjalnej "łaty", która miała zlikwidować błąd.
Wada w programie może umożliwić hakerom niepostrzeżone
włamanie się do cudzego komputera po to, by skraść pliki, usunąć dane, lub
podglądać, co użytkownik robi.
To przyznanie się do niedoskonałości systemu operacyjnego
nie ma żadnego związku z niedawnym pogotowiem antywirusowym, kojarzonym z
wirusem MyDoom.
Wadę oprogramowania wykryła amerykańska firma eEye Security.
Według jej przedstawiciela Marca Maiffreta sprawy tej nie
można bagatelizować ze względu na to, że nie ogranicza się do jednego tylko
oprogramowania.
|