Lewis zawiesza
rękawice na kołku
Mistrz świata wagi ciężkiej w
boksie zawodowym Lennox Lewis oficjalnie potwierdził, że kończy karierę.
38 letni Brytyjczyk nie
walczył od czerwca ubiegłego roku, kiedy to pokonał ukraińskiego
pięściarza Witalija Kliczkę. Starcie miało dramatyczny
przebieg.
Kliczko doznał kontuzji łuku brwiowego i
walkę przerwano.
Pierwotnie
informowano, że odbędzie się walka rewanżowa.
Miał być
rewanż
To samo zapowiedał
Lennox Lewis. Ale teraz brytyjski mistrz zdecydował o swoim odejściu. Jak
powiedział, poczuł, że nadszedł czas na taki ruch:
Jednym z powodów, dla których odchodzę
jest szacunek dla sportu. Uważam bowiem, że nadszedł czas młodszej
generacji bokserów; czas, by rozpoczęli swój marsz do tytułu mistrza świata wagi
ciężkiej. Niech przyjdą, i osiągną to, co ja zdobyłem w ciągu minionych dwunastu
lat.
Lewis dodał, że sekret jego kariery leżał w ...
przegranych walkach. Powiedział, że dopiero przygotowania do walki rewanżowej
oraz samo starcie i wygranie, z kimś kto wcześniej nas pobił pasuje boksera
na prawdziwego mistrza.
Tylko
przegrane walki uczą czegoś nowego
|
Odchodzi w glorii
Lewis jest trzecim pięściarzem w historii, obok Gene
Tunney'ego i Rocky Marciano, który odchodzi z mistrzowskim pasem. W
całej karierze wygrał 41 z 44 walk.
Urodził się w Londynie w rodzinie emigrantów z Jamajki.
Później jego rodzice przenieśli się do Kanady.
W 1988 wywalczył w Seulu złoty medal olimpijski dla
Kanady, ale potem wrócił do Wielkiej Brytanii i ponownie przyjął obywatelstwo
brytyjskie.